Dlaczego warto zostać pracownikiem call center?

0

Praca na słuchawkach traktowana jest jako zło konieczne, przystanek pomiędzy studiami a karierą zawodową. Wokół call center narosło wiele mitów, przez co większość osób uważa tę pracę za słabo płatną, stresującą i niewdzięczną. Czasami doświadczenie potwierdza negatywne stereotypy, innym razem telemarketing okazuje się szczytem marzeń. A Ty jak sądzisz – czy warto zostać pracownikiem call center?

Elastyczny grafik

Praca w call center może polegać na odbieraniu połączeń przychodzących (inbound) lub inicjowaniu połączeń wychodzących (outbound). W pierwszym przypadku konsultanci powinni być dostępni niemal całą dobę, siedem dni w tygodniu – zwłaszcza jeśli firma zajmuje się outsourcingiem usług telemarketingowych dla podmiotów międzynarodowych. Natomiast połączenia outbound zwykle są realizowane popołudniami. Ze względu na konieczność dopasowania godzin pracy konsultanta do charakteru wykonywanych połączeń, call center może zaoferować elastyczny grafik, który nie będzie kolidował z innymi obowiązkami. Takie firmy chętnie zatrudniają studentów zainteresowanych pracą w niepełnym wymiarze godzin lub w weekendy, a także osoby chcące dorobić do pensji. Z pewnością warto zostać pracownikiem call center choćby dlatego, że w innej branży trudno będzie Ci pogodzić pracę z nauką czy drugim etatem.

Różnorodne wyzwania

Praca na słuchawkach kojarzy Ci się z nachalnym namawianiem klientów do zakupu nikomu niepotrzebnych towarów i usług? Jednak  call center może nie mieć nic wspólnego ze sprzedażą. Jako konsultant możesz zajmować się udzielaniem informacji (infolinia), pomocą techniczną (help desk), rozwiązywaniem problemów klientów (np. związanych z zakupami), realizowaniem transakcji i zamówień, pomocą psychologiczną, przyjmowaniem zgłoszeń i reklamacji, umawianiem spotkań i wizyt (np. medycznych), kontaktami handlowymi, sprawdzaniem zgodności baz danych, rezerwowaniem biletów, logistyką, przeprowadzaniem akcji marketingowych, badaniami rynku czy windykacją. Jeśli zatem zastanawiasz się, czy warto pracować w call center, odpowiadamy – tak, o ile znajdziesz odpowiedni dla siebie projekt, dostosowany do swoich umiejętności i preferencji.

Dobre przygotowanie zawodowe

Dlaczego warto zostać pracownikiem call center? Otóż taka praca uczy cierpliwości – w końcu codziennie masz do czynienia z dziesiątkami różnych klientów, którzy nie zawsze grzeszą uprzejmością. Firma tego typu może należeć do międzynarodowej korporacji, wówczas parcie na wyniki i spora konkurencja pozwolą Ci uodpornić się na sytuacje stresowe. Ponadto pracując jako konsultant, pozbędziesz się nieśmiałości i zyskasz więcej pewności siebie. Jeśli trafisz do infolinii lub help desk’u, będziesz ciągle rozwiązywać rozmaite problemy, a w rezultacie wyrobisz sobie zdolność do szybkiego reagowania i podejmowania decyzji. Warto również wspomnieć, że praca w call center często wiąże się z uczestnictwem w ciekawych szkoleniach, np. z zakresu technik negocjacyjnych i perswazyjnych, marketingu, obsługi klienta czy języka obcego. Jeśli nie wiążesz przyszłości ze słuchawkami, Twój kolejny pracodawca z pewnością doceni Twoje dodatkowe kwalifikacje i fakt, że nie boisz się ciężkiej pracy.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego warto zostać pracownikiem call center, nie można nie wspomnieć o wynagrodzeniu. Wbrew obiegowej opinii, możesz liczyć na całkiem dobry zarobek, zwłaszcza jeśli będziesz pracować dla międzynarodowego koncernu. W solidnych firmach można liczyć na przyzwoite wynagrodzenie podstawowe, prowizje od sprzedaży i premie motywujące, a także zatrudnienie w ramach umowy o pracę. Nie bez znaczenia są również benefity – w wielu call center standardem jest karta MultiSport  i dostęp do prywatnej opieki medycznej.

Kiedy bank może odmówić udzielenia kredytu hipotecznego?

0

Większość Polaków buduje dom lub kupuje mieszkanie na kredyt. Jednak z roku na rok coraz trudniej uzyskać środki na finansowanie takiego przedsięwzięcia. Nawet jeśli pracujesz w stabilnej firmie, świetnie zarabiasz i masz czystą historię kredytową, bank może znaleźć kruczek, który pozbawi Cię szansy na własną nieruchomość. Sprawdź, kiedy bank może odmówić udzielenia kredyt hipotecznego.

Prowadzisz własną firmę

Niestety, uzyskując dochody z własnej działalności, jesteś mniej wiarygodny dla banku niż osoby pracujące na etacie. Nawet jeśli zarabiasz wielokrotnie więcej niż urzędnik, Twoja działalność może zostać uznana za ryzykowną i przynoszącą niestabilne dochody. Dla banku liczy się przede wszystkim długość Twojego „stażu” jako właściciela firmy i wysokość dochodu netto.

Pracujesz w niepewnym sektorze

Bank może odmówić udzielenia kredytu hipotecznego także osobom zatrudnionym w branży, która charakteryzuje się niską płynnością finansową i ryzykiem upadłości. Możesz dostać odpowiedź negatywną jeśli pracujesz np. w biurze podróży, restauracji, firmie przewozowej lub firmie budowlanej.

Masz niestabilne zatrudnienie

Możesz mieć problem z zaciągnięciem kredytu, jeśli pracujesz na umowie na czas określony albo zostałeś zatrudniony przez agencję pracy tymczasowej. Banki skrupulatnie analizują Twoje dochody, dlatego dodatkowe pieniądze (alimenty, diety, przywileje zawodowe) mogą nie zostać uwzględnione w całości do przychodu, a niektóre świadczenia (500+, dopłata do urlopu) w ogóle nie będą brane pod uwagę.

Masz niefrasobliwe podejście do pożyczek i kredytów

Kiedy bank może odmówić udzielenia kredytu hipotecznego? Jedną z najczęstszych przyczyń negatywnej odpowiedzi jest nieciekawa historia kredytowa. Jeśli masz skłonność do zaciągania pożyczek w tzw. chwilówkach, bank może uznać Cię za osobę skłonną do ryzyka i żyjącą ponad stan. Tracisz wiarygodność również wtedy, gdy w przeszłości miałeś kredyt w „normalnym” banku, ale pojawił się problem ze spłatą rat. Bank może Ci wystawić czerwoną kartkę, jeśli mimo wysokich dochodów, lubisz zaciągać kredyty na wakacje, samochody czy rozmaite inwestycje.

Chcesz budować tańszym kosztem

Bank może odmówić kredytu hipotecznego na budowę domu, jeśli we wniosku podałeś zbyt niską kwotę. Zwykle banki przyjmują stawkę do 2500 zł za 1 m2, wówczas na budowę domu o powierzchni 150 m2 są skłonni „pożyczyć” 375 tys. złotych. Dlaczego nie mniej? Otóż bank musi mieć pewność, że będziesz w stanie wykończyć dom do etapu wskazanego w umowie kredytowej. Nawet jeśli chcesz budować systemem gospodarczym i możesz liczyć na pomoc rodziny, bank nie udzieli Ci kredytu hipotecznego na kwotę niższą od stawki rynkowej.

Wartość nieruchomości jest niższa od wyceny banku

Jeśli chcesz kupić nieruchomość z rynku wtórnego, bank może odmówić udzielenia kredytu ze względu na zawyżoną wartość sprzedaży. Pozytywna decyzja kredytowa jest uzależniona m.in. od opinii rzeczoznawcy przysłanego przez bank. Jeśli kwota wyznaczona przez zbywcę jest niezgodna z wyceną banku, możesz nie dostać kredytu w wysokości o jaką się ubiegasz. Bank będzie również nieprzychylny wobec nieruchomości w złym stanie technicznym lub o niskim potencjale sprzedaży, np. domu zlokalizowanego na odludziu. Przy zakupie nieruchomości z rynku pierwotnego, powodem odmowy może być zła opinia dewelopera i jego problemy finansowe.

Zakończenie

Kiedy bank może odmówić udzielenia kredytu hipotecznego? Oprócz wyżej wymienionych sytuacji bank może odrzucić Twój wniosek kredytowy także bez wyraźnego powodu. Czasami banki zawieszają przyznawanie kredytów albo rezygnują z ryzykownych klientów na korzyść „pewniaków”. Dlatego zamiast polegać na jednym banku, możesz złożyć wniosek do kilku. Pamiętaj jednak, że każde zapytanie będzie odnotowane w BIK, co spowoduje obniżenie tzw. punktów scoringowych. Najlepiej ubiegać się o kredyt w trzech bankach, kolejne zapytanie może skutkować natychmiastową odmową banku.

Dlaczego warto brać udział w szkoleniach?

0

Po zakończeniu studiów wreszcie możesz odpocząć od całonocnego zakuwania, egzaminów weryfikujących Twoją wiedzę i przyswajania gigabajtów nowych informacji. Ale czy na pewno? Nawet jeśli ukończysz dwa kierunki studiów z wyróżnieniem i masz za sobą staż w renomowanej firmie, wciąż nie wiesz wszystkiego. Żadna dziedzina nie stoi w miejscu, dlatego w trakcie pracy będziesz musiał wielokrotnie uzupełniać swoją wiedzę, uczestnicząc w kursach doszkalających. Podpowiadamy zatem, dlatego warto brać udział w szkoleniach i co można zyskać dzięki dodatkowym zajęciom.

Nie stoisz w miejscu

Podobno kto stoi w miejscu, ten się cofa. Zasada ta dość brutalnie sprawdza się na rynku pracy – jeśli teraz nie zadbasz o rozwój i nie nabędziesz nowych umiejętności, wkrótce możesz żałować. Nawet jeśli praca wydaje Ci się stabilna i pewna, Twoje poczucie bezpieczeństwa może zostać zachwiane przez m.in. roszady w kadrze zarządzającej, fuzję lub przejęcie firmy przez inne przedsiębiorstwo. Z pewnością warto brać udział w szkoleniach, aby zyskać wysokie kompetencje i przez to zachować stanowisko mimo poważnych zmian w firmie.

Uczysz się nowych rzeczy

Warsztaty z gotowania, kursy językowe i szkolenie z obsługi klienta? Czemu nie! Nie musisz doszkalać się wyłącznie z zagadnień dotyczących Twojej pracy, możesz wybrać kurs zupełnie niezwiązany ze swoim wykształceniem czy stanowiskiem. W ten sposób zyskasz nowe umiejętności i kto wie, może odnajdziesz swoją prawdziwą pasję? Warto brać udział w szkoleniach choćby po to, by zyskać szersze pole manewru na rynku pacy. Kiepska sytuacja w Twoim sektorze zawodowym może wymóc konieczność zmiany pracy w zupełnie innej dziedzinie. Jeśli często uczestniczysz w różnego rodzaju kursach i warsztatach, znacznie łatwiej przebranżowisz się i szybciej znajdziesz pracę w nowym zawodzie.

Poznajesz ciekawych ludzi

Dlaczego warto brać udział w szkoleniach? Z pewnością jednym z pozytywnych aspektów ciągłego doszkalania jest zyskanie nowych kontaktów. Nowe znajomości pozwolą Ci spojrzeć na życie z szerszej perspektywy – poznasz inne punkty widzenia  i różne opinie, wymienisz się doświadczeniami. W trakcie warsztatów i kursów będziesz miał do czynienia z ludźmi z rozmaitych branż, dzięki czemu Twoje kontakty zawodowe nie będą ograniczały się jedynie do pracowników z Twojej firmy. Kto wie, może podczas szkoleń nawiążesz współpracę z osobami, które pozytywnie wpłyną na ścieżkę Twojej kariery?

Rozwijasz swoje pozytywne cechy

Aby wziąć udział w szkoleniach, często musisz zaplanować całą logistykę przedsięwzięcia. Musisz być mistrzem organizacji, by przez szkolenie nie zaniedbać obowiązków zawodowych i rodzinnych. Czasami trzeba załatwić opiekę nad dzieckiem, innym razem zadbać o dojazd i zakwaterowanie w obcym mieście. Dzięki temu stajesz się bardziej zdyscyplinowany i odpowiedzialny, ponadto lepiej zarządzasz swoim czasem. Wyjazd na kurs, warsztaty lub szkolenie wyzwala energię, którą tracisz bezpowrotnie siedząc przed komputerem czy telewizorem.

Dlaczego warto brać udział w szkoleniach? Oczywistą korzyścią są aspekty zawodowe – lepsze kwalifikacje, zyskanie nowych umiejętności praktycznych, więcej możliwości przy zmianie pracy. Uczestnictwo w zajęciach dodatkowych będzie miało  pozytywny wpływ również na sferę prywatną, zwłaszcza jeśli na co dzień obracasz się w wąskiej grupie ludzi i brakuje Ci chęci do podejmowania nowych wyzwań.

Co to jest spirala zadłużenia (kredytowa)?

0

Spirala zadłużenia, zwana też spiralą kredytową to często jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się przytrafić konsumentowi. Na czym polega i skąd się bierze?

Czym jest spirala zadłużenia?

Co to jest spirala zadłużenia? Finansowy koszmar, który wpędza ludzi w długi wynoszące kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych. Dodajmy że często nie chodzi o prężnych biznesmenów, którzy podjęli błędną decyzję, ale „zwykłego Kowalskiego”, który takie zobowiązanie musi spłacić z przeciętnej pensji. Oczywiści spirala finansowa nie bierze się znikąd i wspomniany Kowalski jest częściowo sam sobie winny.

Spirala zadłużenia polega na zaciągnięciu wielu zobowiązań, takich jak kredyty i pożyczki, których konsument nie jest w stanie spłacić. W konsekwencji banki i firmy pożyczkowe naliczają odsetki, a dług dynamicznie rośnie, więc spłata jest jeszcze trudniejsza. Następnie sprawę w swoje ręce bierze komornik, a konsument zaczyna unikać odbierania telefonów i poczty. W dodatku cały czas ciąży nad nim widmo, że zarobione pieniądze zostaną częściowo odebrane w postępowaniu komorniczym.

W spiralę zadłużenia można wpaść przez nieracjonalne decyzje, ale także w wyniku wydarzeń losowych, takich jak utrata pracy czy nagła konieczność kosztownego leczenia. Często też spirala zadłużenia polega na tym, że konsument bierze kolejne pożyczki na spłatę poprzednich zobowiązań, zwiększając wysokość długów.

Jak wyjść ze spirali zadłużenia?

Każdy kto wie, czym jest spirala zadłużenia z pewnością dobrze rozumie, że wyjście z niej nie jest zadaniem łatwym. Wysokie raty, najczęściej w wielu źródłach i ciągle rosnące odsetki sprawiają, że zobowiązania raczej rosną niż maleją.

Wobec tego jak wyjść ze spirali zadłużenia? Jednym z możliwych rozwiązań może być kredyt konsolidacyjny. Dotyczy to jednak sytuacji, w której dopiero zaczynasz mieć problem ze spłatą i znajdziesz bank, który uzna, że przejęcie długu jest dobrym rozwiązaniem. Długotrwały brak spłat i wpisanie do rejestru dłużników sprawią, że takie wyjście nie będzie możliwe.

Jeżeli wpadniesz w naprawdę duże finansowe kłopoty i na głowie masz kilku komorników, najkorzystniejszym rozwiązaniem może się okazać spłata długu firmie windykacyjnej. Najprawdopodobniej prędzej czy później bank sprzeda zadłużenie windykatorowi. W tym momencie staniesz się dłużnikiem firmy windykacyjnej a nie banku. Skąd będziesz wiedzieć, że sytuacja się zmieniła? Firma windykacyjna sama Cię o tym poinformuje, dlatego warto sprawdzać pocztę.

Dlaczego to korzystna sytuacja dla dłużnika? Ponieważ firmy windykacyjne są znacznie bardziej „cierpliwe” niż banki. Z reguły oferują dużo lepsze warunki. Możliwe są np. spłaty po 300-400 zł, nawet gdy mowa o dużym długu, podczas gdy bank nie zgodziłby się na tak niskie raty. Co więcej, spirala zadłużenia może też nieco zmaleć, ponieważ nowy wierzyciel postanowi umorzyć część długu. Warto skontaktować się z firmą windykacyjną, która przejęła zadłużenie i wynegocjować dobre warunki. Zdarza się np. że windykator umarza 1 zł na każdą zapłaconą złotówkę. To oznacza, że przy regularnych spłatach, dług zostanie zredukowany nawet o połowę.

Asertywność w pracy. Jak żyć w zgodzie z szefem, współpracownikami i samym sobą?

0

Według powszechnej opinii, asertywność to sztuka odmawiania. Jednak umiejętność mówienia „nie” to tylko jeden z aspektów tej postawy. Osoba mająca się za asertywną, potrafi także przyjmować krytykę i bronić swoich racji w razie potrzeby. W równym stopniu respektuje własne, jak i cudze granice, dlatego nie pozwala sobie zarówno na poddanie się manipulacji, jak i agresję względem otoczenia. Jednak o ile w życiu prywatnym można łatwo przekuć teorię w praktykę, o tyle asertywność w pracy jest dla wielu osób nieosiągalną umiejętnością. A Ty, czy żyjesz w zgodzie z szefem, współpracownikami i samym sobą?

Kiedy koledzy proszą Cię o coś…

Na co kompletnie nie masz ochoty, nie zgadzaj się dla „dobra ogółu”. Jeśli Twój zespół ma zwyczaj imprezowania przed weekendem, a Ty jesteś zdeklarowanym domatorem, nie daj się wciągnąć w rajd po klubach tylko dlatego, żeby nie uznali Cię za sztywniaka. Odmawiaj w sposób zdecydowany, nie używaj wymówek typu nie mogę, bo żona urwie mi głowę lub nie mogę, bo w sobotę wcześnie wstaję. W ten sposób przepraszasz za swoje zdanie, a zarazem stwarzasz możliwości do dalszych negocjacji. Asertywność wobec kolegów z pracy wymaga swobody bycia i zachowania stoickiego spokoju nawet wtedy, gdy słyszysz złośliwe docinki, a inni udają śmiertelnie obrażonych.

Gdy szef nie uznaje słowa „nie”

Znów dałeś sobie wkręcić nadgodziny, mimo że miałeś plany na wieczór? Twój szef zarzuca Cię obowiązkami wykraczającymi poza Twoje kompetencje? Jeśli przełożony ma tendencję do przesuwania Twoich granic, dobrym sposobem na asertywność wobec szefa jest metoda zdartej płyty. Podczas rozmowy powtarzaj ciągle ten sam motyw np. nie mogę zostać po godzinach, bo mam wizytę u lekarza. Nie wymyślaj dziesięciu różnych argumentów – w ten sposób nie wzmocnisz swojego stanowiska, a jedynie utwierdzisz szefa w przekonaniu, że żaden powód nie jest prawdziwy. Zgadzaj się jedynie na to, co leży po Twojej myśli – w końcu Twoje dobro jest równie ważne, jak interesy firmy. Nadgodziny będą dobrym rozwiązaniem gdy potrzebujesz dodatkowej gotówki, jednak nie zgadzaj się tylko dlatego, żeby przypodobać się przełożonemu.

Jak odpierać zarzuty?

Asertywność w pracy polega także na uznaniu swoich błędów. Jeśli wiesz, że zawaliłeś termin albo wykonałeś zlecenie niechlujnie, przyznaj rację szefowi, który zarzuca Ci brak profesjonalizmu. Jednocześnie staraj się uciąć dalsze dywagacje nad Twoimi błędami, nie daj się wpędzić w poczucie winy. Zamiast „posypywać głowę popiołem”, wykaż się konstruktywnym podejściem do sprawy. Zabierz się od razu do pracy i obiecaj, że naprawisz błędy tak szybko, jak to tylko możliwe. Pamiętaj, że asertywność w pracy nie polega wyłącznie na dbaniu o własne dobro – firma nie powinna ucierpieć z powodu Twojej niesubordynacji czy nonszalanckiego podejścia do obowiązków.

Kłótnia w pracy

Spędzając codziennie pół dnia z tymi samymi osobami, nie sposób uniknąć mniejszych lub większych konfliktów. Jeśli dochodzi do kłótni, przedstaw swoje argumenty w sposób rzeczowy – bez podnoszenia głosu, wypominania dawnych przewinień czy złośliwości. Podczas kłótni zachowaj klasę i spokój. W przeciwnym razie, zawstydzony swoim wybuchem, będziesz próbował się zrehabilitować, przystając na propozycje swojego interlokutora. Aby być asertywnym w pracy, nieraz musisz zmierzyć się osobami, które poprzez agresywne zachowanie usiłują podsycić konflikt. Wówczas możesz rozładować napięcie, przenosząc rozmowę na inny dzień. Dzięki temu emocje opadną, a Ty zyskasz czas do przemyślenia argumentacji obu stron.

Już wiesz, co robić, aby żyć w zgodzie z szefem, kolegami z pracy i samym sobą. Nawet jeśli na początku Twoja asertywność pozostanie teorią, nie zniechęcaj się. To umiejętność nabyta, którą można wyćwiczyć ,także pomimo znikomej pewności siebie i niechęci do konfrontacji. Pamiętaj, jeśli Ty sam nie będziesz szanował swoich granic, dajesz innym okazję do ich przekraczania.

Jak sprzedać dom bez pośrednika?

0

Większość ofert sprzedaży nieruchomości pochodzi od pośredników. Współpraca z biurem jest bardzo wygodnym rozwiązaniem, ale trzeba liczyć się z prowizją – standardowo to 3-4% ostatecznej ceny, ale dla nieruchomości, której wartość przekracza pół miliona, można wynegocjować stawkę 2.5-1.5%. Jeśli nie chcesz płacić prowizji i masz czas na przyjmowanie potencjalnych kupców, z pewnością chętnie się dowiesz, jak sprzedać dom bez pośrednika.

Przygotuj dom i zrób dobre zdjęcia

Dobre fotki przyciągają do tego stopnia, że klienci często umawiają się na prezentację, nawet jeśli dom nie do końca spełnia ich kryteria finansowe.  Dlatego zanim sięgniesz po aparat, odpowiednio przygotuj swój dom:

  • posprzątaj,
  • odsłoń okna, aby wpuścić jak najwięcej światła,
  • dodaj dekoracje – eleganckie zasłony, wazony z kwiatami, świeczniki, obrusy itp.
  • usuń z zasięgu wzroku przedmioty osobiste – zdjęcia, szczoteczki, ubrania etc.,
  • jeśli masz ogródek, skoś trawę.

Aby sprzedać dom bez pośrednika, musisz sam zrobić profesjonalne zdjęcia. Jednak nie wysilaj się na artyzm – efekt „rybiego oka” może i wygląda ciekawie, ale kupujący chce zobaczyć rzetelny obraz, nie ładną reklamę zakłamującą rzeczywistość. Zdjęcia powinny być ostre, wykonane w dobrym świetle (ponure wnętrza odstraszają) i dokładnie opisujące nieruchomość. Możesz dodać kilka walorów – np. fotkę palącego się kominka lub panoramę okolicy.

Zadbaj o treściwy opis

Zwięzły, ale napakowany treścią opis nieruchomości to najlepsze rozwiązanie, jeśli chcesz umieścić swoje ogłoszenie w Internecie. Przeglądający oferty zwykle tylko „skanują” tekst, dlatego warto przedstawić zalety nieruchomości w postaci punktów. Najważniejsze informacje (rok budowy, forma własności nieruchomości, wyposażenie, ogrzewanie, rodzaj okien, wykończenie dachu itp.) umieść zarówno w treści, jak i w parametrach wyszukiwania. W tytule określ rodzaj nieruchomości (mieszkanie, dom jednorodzinny z poddaszem, dom parterowy itp.) i lokalizację.

Jak sprzedać dom bez pośrednika? Agencje wstawiają ogłoszenia do kilkuset różnych portali, tych ogólnokrajowych i lokalnych. W praktyce najbardziej liczy się Allegro, OLX i gratka.pl, jednak warto również skorzystać z darmowych portali, a także lokalnych grup o tematyce ogłoszeniowej na Facebooku. Działaj również poza Internetem – wydrukowaną ofertę rozklej na tablicach ogłoszeniowych, sklepach czy osiedlu. Jeśli masz możliwość, zawieś banner na balkonie lub ogrodzeniu.

Jakie dokumenty są potrzebne do sprzedaży nieruchomości?

Udało się, znalazłeś nabywcę! Ale co dalej? Zwykle formalnościami zajmuje się agencja nieruchomości, jednak Ty sprzedajesz dom bez pośrednika, więc musisz trochę nabiegać się po urzędach. Jeśli nabywca bierze kredyt na zakup domu, musisz skompletować dwa zestawy dokumentów – dla banku i notariusza. Każdy bank ma w tej kwestii inne wymagania, jednak do uruchomienia procedury kredytowej niezbędne jest podpisanie umowy przedwstępnej. Następnie kupujący poinformuje Cię, jakich dokumentów będzie potrzebować. Jeśli nabywca otrzyma pozytywną decyzję kredytową, możecie umówić się do notariusza. Do zawarcia właściwej umowy sprzedaży standardowo należy przygotować:

  • numer księgi wieczystej,
  • tytuł prawa do nieruchomości – akt notarialny własności, zakupu, spadku lub darowizny,
  • dokumenty z banku jeśli nieruchomość jest obciążona hipoteką,
  • wypis i wyrys z rejestru gruntów,
  • zaświadczenie o zagospodarowaniu przestrzennym gminy,
  • zaświadczenie o rewitalizacji z urzędu gminy lub urzędu miasta,
  • dla terenów podmiejskich: zaświadczenie ze starostwa powiatowego, że działka nie jest objęta planem urządzenia lasu.

Wiesz już, jak sprzedać dom bez pośrednika. Samodzielne działanie jest bardziej pracochłonne i stresujące, jednak możesz zaoszczędzić od kilku do kilkunastu tysięcy! Warto jednak mieć na uwadze, że agencje nieruchomości współpracują ze sobą i oferują dodatkowe usługi (np. home staging), pozwalające sprzedać dom szybciej i za wyższą kwotę.

 

Co robić po studiach psychologicznych?

0

Jeśli studiujesz psychologię, zapewne wielokrotnie dano Ci odczuć, że wybrałeś zawód bez przyszłości, po którym z pewnością nie znajdziesz dobrej pracy. Zwłaszcza studenci nauk technicznych i ścisłych uważają psychologię za stratę czasu i wyjście awaryjne, na które decydują się osoby bez konkretnego planu na życie. Faktem jest, że kierunki psychologiczne są mocno oblegane, przez co rynek jest nasycony absolwentami, których kariera ogranicza się jedynie do gabinetu z kozetką. Możliwości jest jednak znacznie więcej, o ile wybierzesz przyszłościową specjalizację. A Ty, czy wiesz, co robić po studiach psychologicznych?

Praca dla psychologa ze specjalnością kliniczną

Absolwenci psychologii klinicznej nie muszą ograniczać się do pracy w poradniach zdrowia psychicznego. Jeśli marzysz o pracy w szpitalu lub klinice – drzwi tych placówek stoją przed Tobą otworem. Możesz spróbować swoich sił także w innych instytucjach związanych z opieką medyczną, takich jak sanatoria czy poradnie neurologiczne. Twoim celem jest pomoc cierpiącym ludziom? W takim razie możesz szukać pracy także w hospicjach i poradniach onkologicznych, a także wszędzie tam, gdzie choroba fizyczna silnie oddziałuje także na psychikę.

Psycholog jak pedagog

Co robić po studiach psychologicznych o specjalności wychowawczej lub rozwojowej? Absolwenci tych kierunków przede wszystkim mogą starać się o pracę w szkołach i innych placówkach wychowawczych. Psycholog-pedagog może znaleźć zatrudnienie także w domach dziecka i ośrodkach interwencji kryzysowej. Chcesz pracować z tzw. trudną młodzieżą? W takim razie możesz prowadzić terapie w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich.

Absolwenci psychologii w więzieniu

Również w zakładach karnych potrzebna jest pomoc psychologiczna. Jeśli czujesz powołanie do pracy w więziennictwie, powinieneś ukończyć psychologię o specjalności sądowo-penitencjarnej. Po tym kierunku możesz szukać pracy także w policji, zakładach poprawczych i ośrodkach odwykowych.

Psycholog dla firm i instytucji

Psychologia pracy, organizacji i zarządzania to z pewnością jeden z najbardziej przyszłościowych kierunków psychologicznych. Absolwenci nie tylko mają szerokie pole wyboru ścieżki zawodowej, ale i mogą łatwo przebranżowić się w razie potrzeby, a także założyć własną firmę doradczą lub szkoleniową. Po tym kierunku można również znaleźć pracę w „budżetówce” m.in. w urzędach pracy. Ciekawą opcją jest również psychologia biznesu, po której możesz pracować na rzecz kancelarii prawniczych i banków.

Po psychologii w dziale marketingu

Co robić po studiach psychologicznych? Jeśli ukończyłeś kierunek społeczny, masz szansę na prestiżową pracę (i godziwe warunki zatrudnienia) w mediach, sektorze PR, a także agencjach marketingowych i reklamowych. Podobnie jak socjologowie, absolwenci tego kierunku są pożądani również w ośrodkach wykonujących badania opinii społecznej.

A może nowoczesne technologie?

Jeśli komputer i Internet to Twoje środowisko naturalne, koniecznie zrób specjalizację psychologii nowej technologii. Po tym kierunku możesz szukać pracy jako grafik, twórca gier i aplikacji, a także projektant stron internetowych. Firmy z dziedziny IT i marketingu sieciowego zatrudniają absolwentów psychologii również na stanowisku architekta informacji i specjalisty od marketingu.

Psycholog jako coach

Po specjalności neuropsychologia i neurokogniwistyka możesz prowadzić treningi kognitywne w pracowniach biofeedbacku. Absolwenci tego kierunku mają szansę znaleźć zatrudnienie także w agencjach reklamowych, ale jeśli wolisz kontakt z pacjentem, możesz szukać pracy w ośrodkach neurorehabilitacji.

Jeśli nadal nie wiesz, co robić po studiach psychologicznych, możesz kształcić się dalej i ukończyć studium psychoterapii. To dość wyboista i bolesna ścieżka zawodowa, jednak jako psycholog-psychoterapeuta masz szansę na znakomite zarobki, zwłaszcza jeśli założysz własny gabinet.

 

Jak radzić sobie z trudnym szefem?

0

Na widok swojego szefa zaczynasz odmawiać modlitwę? A może chcesz zawiesić na drzwiach jego gabinetu ostrzegawczą tabliczkę „uwaga, zły szef”? Niestety, te zabiegi bynajmniej nie pomogą Ci naprawić atmosfery w pracy, gęstej od złośliwości, ostrego tonu rozkazującego i krzyków. Najprościej byłoby rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, albo chociaż zmienić pracę. Ale toksyczny szef zdarza się wszędzie – zarówno w międzynarodowej korporacji, jak i małej agencji marketingowej czy restauracji. Jeśli nie jesteś gotowy do założenia własnej firmy ani nie masz zadatków na freelancera, musisz wiedzieć jak radzić sobie z trudnym szefem.

Wypełniaj swoje obowiązki bez zarzutu

Poczucie władzy często przeradza się w chorobliwe dążenie do zdyskredytowania pracy podwładnych. Szef lubi ośmieszać Twoje raporty na forum albo głośno podważa Twoje kompetencje? Możesz odebrać mu tę „przyjemność” jeśli będziesz pracować w pełni efektywnie, unikając rażących błędów i zbędnych przerw na prywatne rozmowy ze współpracownikami. Przestrzegaj terminów i w razie konieczności uzupełniaj wiedzę potrzebną do wykonywania powierzonych zadań. Pamiętaj, że szef może monitorować Twoją obecność w sieci, dlatego w pracy nie korzystaj z Internetu bez potrzeby, zwłaszcza w celach rozrywkowych.

Nie daj się wykorzystywać

Jak radzić sobie z trudnym szefem, który wciąż wymaga od Ciebie pracy za friko? Jeśli choć raz weźmiesz darmowe nadgodziny albo przeznaczysz urlop wypoczynkowy na pracę, Twój szef zakwalifikuje Cię nie jako profesjonalistę, ale jako ofiarę, która dobrowolnie godzi się na złe traktowanie. Najlepiej od początku konsekwentnie odrzucaj wszystkie propozycje wykraczające poza obowiązki regulowane kodeksem pracy – tylko wtedy zdobędziesz szacunek szefa, jeśli sam będziesz szanował swój czas i prawo do wypoczynku. Uwaga – jeśli notorycznie zostajesz po godzinach, bo tracisz czas na zbędne rozmowy czy przeglądanie Internetu – szef może łatwo dowieść, że Twoje roszczenia co do dodatkowego wynagrodzenia lub oddania nadgodzin są bezzasadne.

Uważaj na zauszników szefa

Nawet jeśli cały Twój zespół nie znosi szefa, nie daj się wciągać w dyskusje o nim – w grupie zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie doniesie przełożonemu o niezbyt pochlebnych opiniach wydawanych przez innych pracowników. Postaraj się nie obgadywać, nie złorzeczyć i nie podważać autorytetu szefa, a swoim rozżaleniem możesz podzielić się z przyjacielem niezwiązanym z firmą. Rozmowy w czasie przerwy skieruj raczej na neutralne tematy typu sport, hobby czy ostatni mecz piłki nożnej.

Współpracuj z ważną osobą w firmie

Aby lepiej wiedzieć, jak radzić sobie z trudnym szefem, znajdź pracownika mającego  dobry kontakt z Twoim przełożonym, np. kierownika działu. Spróbuj nawiązać z tą osobą bliższe relacje, wówczas łatwiej dowiesz się, jakie standardy panują w firmie, czego szef od Ciebie oczekuje i co ma Ci do zarzucenia. Taki pośrednik może złagodzić napięte stosunki pomiędzy szefem a Tobą, zwłaszcza jeśli sam zobaczy, że wykonujesz swoje obowiązki bez zastrzeżeń.

Oddzielaj pracę od życia prywatnego

Toksyczny szef przenosi problemy z życia rodzinnego do pracy, wyładowując złość na swoich podwładnych albo szukając u nich pocieszenia. Nie daj się wciągać w opowieści o zdradzającej żonie czy niewdzięcznych dzieciach, nie pozwól także, by szef ingerował w Twoje życie prywatne. Może Ci się wydawać, że w ten sposób zbudujesz nić porozumienia, jednak wówczas szef będzie miał nad Tobą jeszcze większą kontrolę. Wspólne wyjścia po pracy czy uczestniczenie w imprezach rodzinnych mogą wywołać kolejne nieporozumienia.

Jak radzić sobie z trudnym szefem? Przede wszystkim nie ulegaj jego nastrojom. Postaraj się zachować spokój w każdej sytuacji – podnoszenie głosu czy przepychanki słowne jedynie podsycą konflikt. Jeśli mimo stuprocentowej wydajności i należytej staranności wciąż słyszysz niepochlebne opinie o swojej pracy, puść uwagi szefa mimo uszu, ale aktywnie rozglądaj się za nową pracą.

Jak mieć energię na naukę po pracy?

0

Nawet jeśli nie bierzesz udziału w typowym korporacyjnym „wyścigu szczurów”, zapewne od czasu do czasu chodzisz na kursy i szkolenia, a może nawet podejmujesz studia podyplomowe, aby być o dwa kroki przed konkurencją. Często doszkalanie wynika z ambicji i wewnętrznej motywacji, innym razem wymaga tego stanowisko – zwłaszcza jeśli pracujesz w sektorze medycznym, pedagogicznym, finansowym czy prawnym. Oczywiście wiedzy nigdy za wiele. Dzięki niej możesz zdobyć awans, przebranżowić się lub prowadzić własną firmę. Ale jak mieć energię na naukę po pracy?

Zjedz wartościowy posiłek

Po ośmiu, dziesięciu godzinach za biurkiem lub w ciągłym ruchu jesteś zbyt zmęczony, by otworzyć książkę czy przygotować prezentację. Aby Twój organizm dotrzymał kroku ambicji, zjedz posiłek regeneracyjny, dzięki któremu zyskasz siły do kolejnego zadania. Postaraj się by Twoja obiadokolacja nie była zbyt ciężka, a jednocześnie zawierała składniki sprzyjające wysiłkowi umysłowemu. Twoim największym sprzymierzeńcem jest magnez, biopierwiastek odpowiedzialny za funkcjonowanie układu nerwowego, w tym pamięć i koncentrację. Dobrym źródłem tego cennego minerału są ryby, kasza gryczana, rośliny strączkowe, gorzka czekolada (i kakao), płatki owsiane i banany. Możesz też przygotować zdrową przekąskę do pogryzania w czasie nauki – pestki słonecznika i dyni zawierają białko oraz żelazo, które postawią Cię na nogi mimo zmęczenia.

Zrób sobie drzemkę, zrelaksuj się

Jak mieć energię na naukę po pracy, skoro Twój organizm musi pracować cały czas na wysokich obrotach? Postaraj się zwolnić – oderwij wzrok od komputera, zaczerpnij świeżego powietrza, popatrz na zielony park i rozciągnij mięśnie. Nie lekceważ znaczenia krótkich drzemek – już 20 minut snu wystarczy, by usprawnić pracę mózgu, a także pobudzić ośrodki odpowiedzialne za kreatywność i uczenie się. Choć doba zwykle jest za krótka, w miarę możliwości nie kładź się zbyt późno (idealnie byłoby o 22.30), a przed snem wyjdź na krótki spacer i przewietrz sypialnię.

Sięgnij po suplementy

Jak mieć energię na naukę po pracy?  Jeśli stołujesz się na mieście i nie zawracasz sobie głowy pełnowartościowymi posiłkami, Twoja dieta bynajmniej nie sprzyja zdobywaniu wiedzy. Możesz wówczas skorzystać z suplementów witamin i minerałów, które pokryją niedobory i usprawnią funkcjonowanie organizmu. W okresie jesiennym sięgaj po witaminę D, która ma istotny wpływ na odporność, a także pracę układu nerwowego i mięśni. Z pewnością nie trzeba Ci przypominać, jak ważny dla osób uczących się jest magnez – ale czy wiesz, że duża ilość kawy i stres drastycznie obniżają jego poziom w organizmie? Aby temu zapobiec przyjmuj magnez z witaminą B6, która ułatwia przyswajanie tego pierwiastka. Jeśli przygotowujesz się do ważnych egzaminów, zapytaj w aptece o preparaty z żeńszeniem, lecytyną i miłorzębem japońskim. Dzięki nim nie tylko usprawnisz pamięć i koncentrację, ale i będziesz bardziej odporny na stres.

Ćwicz mózg

Mózg ma trochę wspólnego z mięśniami – rozwija się pod wpływem treningu. To oznacza, że możesz aktywnie wspierać swój umysł i przygotować go do nowych wyzwań. Ćwiczenia oddechowe i medytacja to minimum, dlatego jeśli chcesz przyswajać wiedzę niczym ambitny nastolatek, wypróbuj neurobik – fitness mózgu polegający na postępowaniu wbrew codziennej rutynie (np. jedź do pracy inną trasą niż zwykle). Jeśli masz do przyswojenia sporo nowej treści, w wielu przypadkach możesz wspomóc się mnemotechniką – metody takie jak pałac pamięci, łańcuch skojarzeń czy system rysunkowy pozwolą Ci uporządkować informacje w taki sposób, aby były łatwiejsze do zapamiętania.

Podsumowanie

Jak mieć energię do nauki po pracy bez hektolitrów energy drinków i dzbanków kawy? Pamiętaj, że Twój mózg źle znosi zarówno nudę, jak i nieustanny wysiłek. Nie zmuszaj go do wytężonej pracy bez chwili odpoczynku i niezbędnych składników odżywczych. Możliwości przerobowe i sprawność intelektu są w dużej mierze efektem tego, jak traktujesz swój organizm.

Jak zacząć oszczędzać?

0

Chcesz mieć więcej pieniędzy? Oczywiście możesz postarać się o awans albo szukać dodatkowych źródeł zarabiania, ale jeśli perspektywa nie jest zbyt obiecująca, musisz zmienić taktykę i zacząć lepiej wykorzystywać środki, które są dostępne. Innymi słowy: czas zacząć odkładać gotówkę. Jak zacząć oszczędzać? Zadanie wydaje się łatwe – wystarczy przecież nieco ograniczyć wydatki. W praktyce jednak oszczędzanie sprawia kłopoty większości osób, które nie są do tego przyzwyczajone. Dlatego poniżej prezentujemy kilka metod na usprawnienie tego procesu.

Odkładaj pieniądze na początku miesiąca

Błąd w oszczędzaniu można popełnić już na początku, gdy postanowisz sobie, że zawsze na koniec miesiąca będziesz odkładać pewną kwotę. Na czym polega pomyłka? Na tym, że na koniec z Twojej wypłaty może już niewiele zostać. Dlatego znacznie lepszym sposobem jest odkładanie na początku miesiąca. Gdy odłożysz pewną kwotę od razu po wypłacie, łatwiej będzie jej nie wydać – po prostu skupisz się na odpowiednim gospodarowaniu pozostałej gotówki. Utrzymanie wydatków na wodzy będzie łatwiejsze.

Załóż konto oszczędnościowe

Jak zacząć oszczędzać? Na start warto założyć konto oszczędnościowe w banku. To produkt zbliżony do lokaty, ale pozwala na bardziej swobodne korzystanie ze środków bez utraty oprocentowania. Oczywiście, zyski z takiego konta są niewielkie, ale zawsze będzie to korzystniejsza opcja od świnki skarbonki, w której złotówki tracą na inflacji. Konto oszczędnościowe pozwala też na łatwe oddzielenie standardowego rachunku od oszczędności, więc pieniądze „nie kuszą”, by je wydać.

Ustaw zlecenie zapłaty

Dodatkowym atutem konta oszczędnościowego jest możliwość zautomatyzowania procesu oszczędzania. Możesz potraktować oszczędzanie, jak każdy stały wydatek – np. rachunki za prąd czy internet. Najwygodniej będzie ustawić polecenie zapłaty na konto oszczędnościowe. Dzięki temu bank w określonym dniu co miesiąc przeleje podaną kwotę do „wirtualnej skarbonki”. Nie będziesz musiał nawet myśleć o odkładaniu. Pozostanie Ci jedynie raz na jakiś czas zajrzeć na konto oszczędnościowe, by nacieszyć oko odłożoną kwotą.

Pozbądź się kosztownych nawyków

Jak zacząć oszczędzać? Będzie to łatwiejsze, gdy pozbędziesz się nawyków drenujących Twój portfel każdego dnia. Co może do nich należeć? Wszystko zależy od Twojego stylu życia, ale częstym źródłem wyższych kosztów utrzymania jest marnowanie wody. Łatwo o to, gdy spędzasz wiele czasu pod prysznicem bez zakręcania wody lub kiedy myjesz naczynia bezpośrednio wodą z kranu. Złotówki z Twojego konta może też wysysać codzienna kawa na mieście lub drogie kupione kanapki – jedno i drugie możesz przecież przygotować samodzielnie i zabrać do pracy. Zastanów się jakie masz kosztowne nawyki i staraj się ich pozbyć, a szacowane oszczędności odkładaj na konto!

Określ cel oszczędzania

Odkładanie pieniędzy będzie znacznie łatwiejsze, gdy określisz konkretny cel, który będzie Cię motywował. Jak zacząć oszczędzać? Zastanów się co dokładnie chcesz kupić i ile środków na to potrzebujesz. Oszacuj, jak wiele czasu będziesz musiał poświęcić na oszczędzanie i konsekwentnie realizuj swój plan!

ZOBACZ TEŻ